1 funt szterling = PLN
Pogoda w Peterborough
Peterborough
+10°C
Dzisiaj jest: 21.10.2017

 

Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
Jezeli wiesz gdzie mozna zdobyc prace , poinformuj o tym innych .UWAGA - prosze zamieszczac info tylko sprawdzone z data do kiedy jest aktualna dana oferta

TEMAT: Emigracja do Peterborough

Emigracja do Peterborough 4 miesiąc 3 tygodni temu #25

  • Leninka36
  • Leninka36 Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 2
  • Otrzymane podziękowania: 1
  • Oklaski: 0
Z mojego doświadczenia wygląda to trochę inaczej. Przyjechałam tu tuż po obronie pracy licencjackiej. Miało być tylko 3 miesiące do czasu rozpoczęcia magisterki, a mieszkam tu już 7 rok. Na początku było strasznie. Tęskniłam za domem, za moją strefą komfortu itp. Zatrzymałam się u kuzynów. Mieli wtedy dwójkę dzieci i sami mieszkami w Anglii od chyba 5 lat. I tu przeżyłam pierwszy szok. Oni nie mówili po angielsku. Znajomych mieli tylko i wyłącznie z Polski, z sąsiadami nie rozmawiali, nie rzucali nawet Hello. Jak zdziwiona zapytałam czemu, usłyszałam Bo nie. To głupi Angole. Ja z angielskim radziłam sobie dobrze, więc sama zagadywałam sąsiadów. Ale do rzeczy. Narzekanie, że Angole tacy, śmacy i owacy. Że oni pracy nie mają na umowę tylko przez agencję. Ja wypełniałam podanie do szkoły ich syna, ja chodziłam im wszystko załatwiać. A jak zaczęła się szkoła to był płacz bo jej nikt nie rozumie i ona się nie może dogadać, bo nie mówią po polsku. Skandal! Ja poszłam, załatwiłam wszystko, wyjaśniłam i nikt nie robił mi żadnych problemów.
Potem się wyprowadziłam i wynajęłam pokój w domu gdzie mieszkali Polacy, Anglicy i para Chińczyków. Anglicy rzeczywiście unikali Polaków, ale tylko dlatego że tamta grupa praktycznie nie mówiła po angielsku. Obgadywali ich po polsku, śmiali się itp. To rzeczywiście oni nie chcieli siedzieć z Polakami, ale ja też bym nie chciała spędzać czasu z osobami, których nie rozumiem i ewidentnie mnie obgadują. Ja rozmawiałam z nimi po angielsku i nie miałam żadnych problemów.
Jeżeli ma się tylko polskich znajomych, nie mówi się po angielsku, ma się od razu postawę roszczeniową i nawet nie próbuje się wniknąć w angielskie towarzystwo to nie dziwota na takie sytuacje. Nie mówię tu żeby od wjazdu krzyczeć jestem Anglikiem, ale jakieś podstawowe wpasowanie się w kulturę musi być. O języku nie wspomnę.
Zawsze są dwie strony medalu i może Wy macie pecha i trafiliście na osoby mniej sympatyczne.
Za tę wiadomość podziękował(a): MGrad75
Czas generowania strony: 0.154 s.