1 funt szterling = PLN
Pogoda w Peterborough
Peterborough
+10°C
Dzisiaj jest: 21.4.2026
   accidentZigZag-Baner 
polbud OMEGA POPRAWIONE  
 SHA baner  

fire

Fajerwerki nad Ferry Meadows

 

“Remember, remember the 5th of November / Gunpowder, treason and plot. / I see no reason, why gunpowder, treason / Should ever be forgot...”
(w wolnym tłumaczeniu [moim]: Zapamiętaj dzień 5go listopada / Proch, zdradę i spisek. / Nie widzę powodu, żeby proch i zdrada / Mogły kiedykokolwiek być zapomniane) – ta szkolna rymowanka nie jest obca żadnemu dziecku uczącemu się na Wyspach.

3 listopada odbył się w Parku Ferry Meadows w Peterborough pokaz sztucznych ogni. A dlaczego? Co takiego ważnego wydarzyło się 5go listopada?? Kto to jest Guy Fawkes i dlaczego pamięta się o nim w 400 lat po jego śmierci??? W nawiązaniu do powyższej rymowanki warto zainteresować się trochę historią. Otóż można powiedzieć, że wszystko rozpoczęło się, kiedy to papież potępił uczynki Króla Henryka VIII (który jak wiadomo miał dość nowatorskie pomysły na temat separacji i rozwodów). Wtedy król znudzony uwagami ogłosił się głową anglikańskiego kościoła protestanckiego. Później religia ta kontynuowana była z dużym powodzeniem przez jego córkę – Elżbietę I. Kiedy królowa zmarła bezpotomnie w 1603 roku jej kuzyn – James – zasiadł na tronie – jako król James I. Nie utrzymał się on jednak długo u władzy. Był aż tak nietolerancyjny, że nakazał wszystkim księżom katolickim opuścić kraj. Wtedy to grupa szlachetnie urodzonych, członków kościoła rzymsko-katolickiego, poprowadzonych przez Roberta Catesby’ego, dopuściła się spisku mającego na celu ostateczne zakończenie władzy protestanckiej w Anglii. Miało się to wiązać z największym zamachem w historii! Zamierzali oni przy pomocy 36 beczek z prochem – umieszczonych w podziemiach Pałacu Westminsterskiego - wysadzić w powietrze króla, królową, przywódców kościoła protestanckiego oraz przedstawicieli parlamentu.

Cały spisek został ujawniony najwyraźniej przez katolickiego Lorda Monteagle, który został ostrzeżony tajemniczym listem, aby trzymał się z dala od parlamentu, gdyż może być w niebezpieczeństwie. List ten został przedstawiony Robertowi Cecilowi – Pierwszemu Ministrowi króla Jamesa I. Niektórzy historycy utrzymują, że Cecil od dłuższego czasu wiedział o spisku, jednakże pozwolił w celach propagandowych na jego rozprzestrzenianie się tak, by ująć później jak największą ilość katolickich winowajców i raz na zawsze przekreślić katolicką religię w Anglii.

A Guy? Guy Fawkes urodził się w Yorkshire w 1570 roku. Był neofitą (nawróconym na religię katolicką) i jako żołnierz walczył przez kilka lat we Włoszech. Wtedy też przybrał włoskie imię Guido (odpowiednik włoski dla Guy) – prawdopodobnie, by zaimponować kobietom. Co wiadomo na pewno – Fawkes został aresztowany we wczesnych godzinach porannych 5go listopada 1605 roku w piwnicach pod Izbą Lordów. Wokół niego było 36 baryłek prochu, w kieszeni pudełko zapałek, a na twarzy... wyraz olbrzymiego zdziwienia.
Torturowany wydał nazwiska innych konspiratorów. Wszyscy aresztowani (część została zabita przy próbie ucieczki podczas aresztowań) doświadczyli ciężkiej kary za zdradę – byli wieszani, topieni i na końcu poćwiartowani (dokładnie jak 300 lat wcześniej William 'Braveheart' Wallace).
Stąd „tradycja ognia” w okolicach 5go listopada: fajerwerki, duże (kontrolwane!) ogniska tzw. ‘bonefires’ [dzieci, nie próbujcie tego w domu!]. W Anglii młodzi często wykonują kukły mające utożsamiać Fawkesa – chodzą z nimi później krzycząc „Grosik dla Guya” (tak zbierają sobie na słodkie łakocie), a na końcu podpalają je (prawie jak nasze Marzanny – nieraz palone, nieraz topione w rzekach).
Uroczystości na Ferry Meadows przebiegły sprawnie. Niebo przez moment rzeczywiście wyglądało, jak gdyby Guy Fawkes odpalił swoje ładunki. Wszystko jednak było pod kontrolą i bez ofiar w ludziach. Nawet łabędzie pływały spokojnie, jak gdyby nigdy nic. Naturalnie oprócz wielkiej fety fajerwerków nie zabrakło też wszelkiego rodzaju budek z „fast-food’owym” jedzeniem, kramów, koncertu, karuzel, strzelnic, domów grozy, cukierków i cukrowej waty, o której już prawie zupełnie zapomniałem, że wciąż istnieje. Najważniejsze, że nie padało!


 

tekst i zdjęcia: Adrian D. Wójcik





{jgxgal folder:=[images/stories/materialy_info/fire] cols:=[4]}

Comments are now closed for this entry

PROMOWANE OGŁOSZENIA:
ABC