1 funt szterling = PLN
Pogoda w Peterborough
Peterborough
+10°C
Dzisiaj jest: 18.4.2026
   accidentZigZag-Baner 
polbud OMEGA POPRAWIONE  
 SHA baner  

Bellsize 

POLECANE

JAK ROZMAWIAĆ O ROZWODZIE?

Jeśli chcemy pomóc dziecku odnaleźć się w nowej sytuacji, zwróćmy uwagę, w jaki sposób ją opisujemy. Rozstanie rodziców jest dla dziecka wydarzeniem trudnym i niepojętym. Malcowi ciężko jest zrozumieć, co się tak naprawdę stało, dlaczego i co to dla niego oznacza. Odpowiedź na to pytanie układa sobie z wielu elementów. Między innymi z tego, co słyszy od rodziców. Czasem z wypowiadanych przez nich zdań wyciąga opatrzne i bolesne dla siebie wnioski. Dlatego tak ważne jest, byś szczególną uwagę zwracała na to, jakich słów używasz przy dziecku w kontekście rozstania i waszej nowej sytuacji.

Jak mówić o byłym mężu i jego bliskich

Określanie eksmęża "łotrem", ironizowanie "ten twój wspaniały tatuś", nazywanie jego nowej partnerki "głupią krową", a byłą teściową "cwaną babą" w dziecku wywołuje konflikt lojalności. Malec myśli, że jeśli kocha tego "łotra", dobrze się bawi z "głupią krową" i tęskni za "cwaną babą", to zdradza mamę. Zamiast cieszyć się czasem spędzanym z każdym z rodziców, czuje dyskomfort i ma poczucie winy. Nie ma oczywiście potrzeby mówienia, że były mąż jest wspaniały, skoro wcale się tak nie zachował (a często nadal nie zachowuje). Po prostu nie jest konieczne, byś wystawiała jemu (lub jego bliskim) jakąkolwiek ocenę. Wasze dziecko wcale tego od ciebie nie oczekuje. Staraj się unikać emocjonalnych określeń, a używać neutralnych ("tata", "babcia", o nowej partnerce najlepiej mówić po imieniu, nawet jeśli się nie znacie osobiście - kiedyś to najpewniej i tak nastąpi).

Kiedy krytyka ma sens

Nawet jeśli ich postępowanie jest naganne, w wielu przypadkach nie ma potrzeby go komentować. Nic, poza daniem upustu własnej złości, nie przyjdzie z powiedzenia dziecku, że np. tata postąpił niemądrze, cały dzień karmiąc go tylko słodyczami. O tym lepiej porozmawiać na osobności z byłym partnerem. Co innego, gdy dziecko domaga się wyjaśnień, albo jest ryzyko, że sytuację zinterpretuje na swoją niekorzyść. Kiedy więc pyta: "Dlaczego babcia powiedziała, że jesteś wredna?" albo skarży się: "Kiedy byłem u taty, on cały czas oglądał telewizję", należy mu się wyjaśnienie. W pierwszym przypadku można powiedzieć np.: "Pewnie babcia jest zła, że rozstaliśmy z tatą. Kiedy człowiek jest zdenerwowany, często mówi różne nieprzyjemne rzeczy. Nawet takie, których wcale nie myśli.". W drugim: "Może tata nie wiedział, że było ci smutno, kiedy się tobą nie zajmował. Może sądził, że wystarczy, że jest obok". Potępianie: "Fatalnie się zachował. Już ja to załatwię", wprowadza nerwową atmosferę i niczego nie wyjaśnia. Dziecko może nadal myśleć: "Pewnie nie jestem dla taty ważny". Poza tym następnym razem może przestać się zwierzać w obawie przed wywołaniem kolejnej awantury.

Wyjątkiem są sytuacje, w których postępowanie byłego partnera lub jego rodziny zagraża bezpieczeństwu i zdrowiu dziecka. Jeśli więc tata zabiera malucha do nowego domu i tam zostawia go na godzinę samego, musimy powiedzieć: "Tak się nie robi. Porozmawiam z nim i dopóki nie będę pewna, że to się nie powtórzy, nie będziesz mógł u niego zostawać.".

 

Co jest prawdą

Czasem, chcąc oszczędzić dziecku brutalnej prawdy, mama opowiada, że ojciec od lat nie daje znaku życia, bo jest marynarzem i nie ma kontaktu z lądem albo został wysłany na tajną misję. Kiedy nie przychodzi na spotkanie, kłamie: "Przed chwilą dzwonił, że jest chory" lub "Wysłał smsa, że musi dłużej zostać w pracy". Dziecko na ogół łatwo wyczuwa, że sytuacja nie wygląda tak, jak przedstawia ją mama. Wtedy, nie dość, że traci do niej zaufanie, to jeszcze zaczyna tworzyć własne scenariusze. Czasem myśli, że tata umarł, a czasem, że go nie kocha. O wiele lepiej jest powiedzieć: "Nie wiem, dlaczego tata nie kontaktuje się z nami. Może się pogubił albo ma jakieś problemy. Pewnie kiedyś zadzwoni albo przyjedzie. My nie możemy jednak tylko siedzieć i na to czekać. Będziemy normalnie żyć: chodzić do pracy i przedszkola. Potem, jeśli tata się pojawi, o wszystkim mu opowiemy i zapytamy, dlaczego go nie było".

Uczucia mają głos

Unikajmy słów, które świadczą o tym, że jesteśmy zrozpaczone i pozbawione nadziei. Nie mówmy w obecności dziecka (nawet kiedy wydaje nam się, że nie słyszy): "Mam tego dość", "Moje życie się skończyło", "Nie dam rady". Dla malucha to ogromnie obciążające. Zwykle próbuje wtedy pomóc mamie, zaopiekować się nią, przyjąć rolę rodzica. To go przerasta i często jest przyczyną niedomagań fizycznych. Malec ma bóle brzucha, moczy się w nocy, częściej choruje. Czy to znaczy, że na pytanie: "Dlaczego jesteś zmartwiona?", mamy odpowiadać: "Ależ skąd. Jestem zadowolona"? Oczywiście, że nie, lepiej nazwać to, co czujemy wprost: "Martwię się, bo mam trochę problemów" i zapewnić dziecko (a przy okazji siebie): "Ale na pewno wkrótce sobie z nimi poradzę". Chodzi o to, by przedstawić smutek jako pewien stan, który każdemu się zdarza i mija, a problemy jako coś, co można pokonać.

Powściągnąć wstyd

Dziecko, który słyszy od mamy: "Nie mów nikomu, że tata się wyprowadził", "Jeśli koleżanki się dowiedzą o naszym rozwodzie, będą się śmiać", "Teraz nie jesteśmy już normalną rodziną", może poczuć się gorsze od rówieśników. Może nawet myśleć, że w jakiś sposób jest winne zaistniałej sytuacji. Lepiej więc przedstawiać nową sytuację rodzinną jako "inną", a nie "gorszą". Uczyć, że nie ma jedynego właściwego modelu życia, który zapewnia szczęście. Tłumaczyć, że rodzice, którzy się rozstali, nadal je kochają i troszczą się równie mocno jak ci, którzy żyją razem.

Zmiana na dobre

Zrzucania winy za wszystko, co złe, na rozwód i byłego partnera jest wygodną, ale na dłuższą metę samobójczą strategią. Nie mów więc: "Tata odszedł, więc mamy mało pieniędzy i nie stać nas na wakacje nad morzem", "Teraz nie mam już tyle czasu co wcześniej", "Nie będziemy odwiedzać cioci Krysi i wujka Zbyszka, bo to znajomi taty". Nawet jeśli to prawda, dziecku nie trzeba wciąż tego powtarzać, bo tylko utwierdzimy go w przekonaniu, że po rozstaniu rodziców już nic dobrego go nie czeka. Lepiej znaleźć w nowej sytuacji coś dobrego, np. powiedzieć: "W tym roku wakacje spędzimy na działce u dziadków. Będziemy palić ognisko, zbierać owoce, chodzić do lasu, łowić ryby w jeziorze. Zobaczysz, jakie to fantastyczne" albo "Teraz będziemy się częściej spotykać z moimi znajomymi. Poznasz ich dzieci. Na pewno będziecie się świetnie bawić". Nie warto też zbyt długo usprawiedliwiać zachowanie swoje i dziecka rozwodem. To szybko może stać się nawykiem. Zdarza się, że od rozstania minęło już wiele lat, a mama wciąż powtarza znajomym: "On się źle zachowuje, bo przeżył odejście ojca". Kiedy dziecko często słyszy taki komunikat, dochodzi do wniosku, że nie musi przestrzegać zasad.

edziecko.pl

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

PROMOWANE OGŁOSZENIA:
ABC